PRZECZYTAJ NOTKE POD ROZDZIAŁEM
Rozdział 1
Rozdział 1
myśli pisane są pochylonymi literami
*Veronica*
-Dziś wyjeżdżamy córuś masz 2 godziny żeby pożegnać się ze znajomymi-powiedziała do mnie mama.
-Okey- powiedziałam ze smutkiem.
-tylko się nie spóźniaj bo samolot mamy za 4 godziny a trzeba jeszcze sprawdzić czy wszystko spakowane-odpowiedziała stanowczo mama po czym dała mi śniadanie.
Byłam przygnębiona bo nie chciałam żegnać się z przyjaciółmi, bałam się że tam gdzie się przeprowadzamy nie znajdę sobie takich wiernych i wspierających przyjaciół, najbardziej bałam się rozstania z moim chłopakiem.Bardzo go kocham. Postanowiłam , że najpierw pójdę do mojej przyjaciółki. Powiadomiłam rodzicielkę ,że wychodzę i kilka minut potem byłam już pod domem Klaudii. Zadzwoniłam do drzwi. Otworzyła mi mama mojej przyjaciółki .
-Dzień dobry.Klaudia jest na górze w swoim pokoju- powiedziała rodzicielka dziewczyny i czym prędzej wpuściła mnie do środka.
-Dzień dobry- odpowiedziałam i pobiegłam do pokoju mojej najlepszej koleżanki, to co tam zobaczyłam zabiło mnie od środka.Stała tam moja najwierniejsza siostra w ramionach mojego chłopaka. Wybiegłam z domu dziewczyny tak aby rodzicielka Klaudii tego nie zauważyła. Alan biegł za mną ale ja byłam szybsza.Biegłam ile tchu . Łzy same spływały mi po policzkach. Postanowiłam wrócić do domu. Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. Weszłam do domu trzasnęłam drzwiami i zamknęłam się w swoim pokoju. Mama próbowała coś zrobić ale się jej nie udało. Wszelkie krzyki typu ,,Otwórz proszę,, to nic nie dawało . W tej chwili chciałam być sama , przemyśleć to co się stało i co mam z tym zrobić. Tak,już wiedziałam co będzie najlepsze.Wyciągnęłam żyletkę i już chciałam to zrobić ale pomyślałam ,może jeszcze nie czas na to , może wszystko się poukłada.
*mama Veronicki*
Co się z nią stało.Boje się o nią a ona nie chce nic powiedzieć.Co mam zrobić, jak mam o tym myśleć , to wszystko mnie przeraża.
*Veronica*
Przed wyjazdem spędziłam 3 godziny nad swoimi przemyśleniami. Nie mogłam zrozumieć jak mogli mi to zrobić przecież tak bardzo go kochałam. Chyba byłam zaślepiona , przecież to nie pierwszy raz kiedy mnie zranił.Kiedyś uderzył mnie w policzek , a potem w brzuch , kiedy powiedziałam , że jest tylko zwykłym kobieciarzem. Wybaczyłam mu ,ale teraz to koniec , natychmiast z nim zerwę.
Do Alana
Ufałam Ci ,a ty przy każdej lepszej okazji liżesz się z dziewczynami.Jesteś dupkiem i tyle. Z nami koniec. Dla swojej nowej ,,dziewczyny.,, powiedz , żeby do mnie nie pisała bo to denerwuję .
Od Alana
Kochanie to nie tak , wybacz mi , to ona się do mnie klei , uwierz kocham cię.
Do Alana
Z nami koniec nie wyobrażaj sobie za wiele bo i tak Ci nie wybaczę ,a po drugie i tak...
Wysłałam nie dokończonego smsa , gdy ktoś zadzwonił do drzwi.
Poszłam do drzwi ale gdy je otworzyłam ujrzałam ,kogoś kto przed chwilą złamał mi serce.
-Hej Vera możemy pogadać.-powiedział do mnie Alan myśląc , że jestem naiwna i trzymając w rękach bukiet róż.
-Nie mamy o czym sukinsynie- odpowiedziałam , a łza spłynęła mi po policzku.Szybko otarłam ją rękawem aby jej nie zauważył .Rękę zacisnęłam w pięść tak, że paznokcie wbijały mi się w skórę.
-Wyjeżdżam- powiedziałam po czym zatrzasnęłam przed nim drzwi.
Pobiegłam na górę do pokoju po czym odczytałam smsa.
Od Alana
Nie wyjeżdżaj , kocham Cię.Zrób to dla nas <3 Albo zrób to dla mnie
Do Alana
Nas nie ma, a jakbym miała robić to dla ciebie to bym prędzej wyjechała .
Do nie zobaczenia.
Wysłałam wiadomość , a później poszłam do pokoju po walizkę, była już dokładnie spakowana .
-Vera jedziemy na lotnisko , schodź na dół- krzyknęła mama.
Gotowa zeszłam do mamy z walizką .
-Wsiadaj do samochodu jedziemy na lotnisko-powiedziała moja rodzicielka
- Okey
-Nie denerwuj się wszystko będzie okej
-Wiem i.. zerwałam z Alanem
-Od początku wiedziałam . że to nie jest dobry chłopak dla ciebie , ale naprawdę nie przejmuj się kochanie, wszystko się poukłada, on nie był ciebie wart.- mama mnie przytuliła ,a potem razem wsiadłyśmy do samochodu.
*na lotnisku*
-Ciesze się , że chociaż nie będę widywała Alana.-powiedziałam do mojej rodzicielki
*wsiadłyśmy do samolotu*
Myśli Verymam nadzieje , że wszystko się poukłada , on jest zwykłym dupkiem , kobieciarz , już nic dla mnie nie znaczy , tylko muzyka BAM może mi pomóc.Wzięłam moje słuchawki i włączyłam moją ulubioną playliste.
Najpierw włączyła się piosenka stay strong . Kocham wszystkie ich piosenki ale ta do mnie przemawia najbardziej . Te słowa....... Gdy lecieliśmy nagle poczułam sztuchnięcie , obróciłam się a tam stał ktoś kto...
-Ciesze się , że chociaż nie będę widywała Alana.-powiedziałam do mojej rodzicielki
*wsiadłyśmy do samolotu*
Myśli Verymam nadzieje , że wszystko się poukłada , on jest zwykłym dupkiem , kobieciarz , już nic dla mnie nie znaczy , tylko muzyka BAM może mi pomóc.Wzięłam moje słuchawki i włączyłam moją ulubioną playliste.
Najpierw włączyła się piosenka stay strong . Kocham wszystkie ich piosenki ale ta do mnie przemawia najbardziej . Te słowa....... Gdy lecieliśmy nagle poczułam sztuchnięcie , obróciłam się a tam stał ktoś kto...
No i mamy pierwszy rozdział , trochę napracowałyśmy się z Natalką żeby go napisać , to nasz pierwszy blog więc prosimy o wyrozumiałość .
KOMENTARZ=MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA
KOMENTARZ=MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz