Rozdział 3
*Szymon*
Do Veronici
Ale ja chciałbym ci coś wyznać , po pierwsze chodzę do tej szkoły już dawno ale poleciałem do Polski na wakacje a po drugie ja ...
Jednak pomyślałem ,że jeszcze nie czas żeby jej o tym powiedzieć, wiedziałem ,że ma wystarczająco swoich problemów,i tak prędzej czy później dowie się o tym ,i mnie znienawidzi! Skasowałem wiadomość i nic już nie pisałem. Po chwili zmorzył mnie sen .
*Veronica*
Próbowałam zasnąć ale nic z tego. Nie mogłam zapomnieć o wszystkim co się dziś wydarzyło. To było cholernie trudne. Ciągle powtarzałam sobie ,,Dlaczego mi to zrobił?,, albo ,,Czy to ja jestem winna?,,.Z moich oczu spływały łzy.Szczere łzy , które chciały o wszystkim zapomnieć.Około godziny 4 nad ranem zasnęłam ale co z tego jak i tak musiałam wstać o 6:30 bo dziś pierwszy dzień szkoły. Do szkoły miałam na 8. Pomyślałam , że pójdę razem z Szymkiem.
Do Szymona
Idziesz ze mną do szkl?
Od Szymona
Sory ale dzisiaj raczej nie.
Zdziwiłam się ale pomyślałam ,że pewnie ma na późniejszą godzinę bo nie wiedziałam czy jest ze mną w klasie.
Wzięłam ciuchy i się przebrałam

*Leo*
-Eh.. Dziś pierwszy dzień szkoły. - powiedziałem do mojej rodzicielki. Podała mi śniadanie. Zjadłem je i się pożegnałem
-Pa mamo.
-Pa.Miłego dnia.
Wziąłem moją deskę i pojechałem do szkoły.
*Veronica*
-Wychodzę- powiedziałam do mamy po czym założyłam buty i wyszłam.
Szłam wolnym tempem , bo miałam dużo czasu , gdy nagle ktoś mnie uderzył .
krzyknęłam nie patrząc kto to:
-Ej co ty robisz pacanie! Ładnie to tak wjeżdżać kogoś deską.- powiedziałam z oburzeniem
-Przepraszam nie zauważyłem Cię. Nic się nie stało?- powiedział chłopak ale ja nawet nie chciałam na niego patrzeć.Odwróciłam głowę w drugą stronę. Usłyszałam znajomy głos ale nadal nie wiedziałam kto to był.
Po kilku przemyśleniach przypomniało mi się, że to był głos Leo mojego idola.Odwróciłam się i chciałam zobaczyć czy to on ale w tym momencie skręcił.Straciłam taką okazję , spotkałam idola i go olałam. Po chwili namysłu postanowiłam skręcić aby sprawdzić dokąd pojechał. Szłam za nim szybkim krokiem, ponieważ jechał na desce i był dość szybki. Po kilku minutach drogi zatrzymał się przed dużym domem. Byłam ciekawa. Po chwili z domu wyszedł Charlie, stałam jak słup. Nie wiedząc co mam zrobić. Byli to moi idole, stali tak blisko mnie. To było jak najpiękniejszy sen. Zanim zdążyłam się obudzić stali tuz obok mnie.
- Czy wszystko w porządku? - zapytał Leondre
- Chyba się zawiesiła - odpowiedział Charlie
Stałam wryta w ziemie prawie nie oddychając.
Ocknęłam się.
- Tak wszystko w porządku. Nie mogę uwierzyć że stoicie przede mną. To sen?
Nie mogłam się powstrzymać, zaczęłam płakać ze szczęścia łzy same spływały mi po policzkach.
- Ooo.. To takie słodkie -powiedział Leo
- Nie płacz <3- odparł Charlie
Szybko otarłam łzy
-Może podwiozę was do szkoły ? Za 10 min jest 8.-zapytał Charls
-tak
*Charlie nas podwiózł*
-dzięki- przytuliłam Charlsa i Leo
-My to się jeszcze spotkamy - Leo przytulił mnie tak mocno ze nie mogłam wyjść z uścisku.
Chciałam już odejść ale chwycił mnie za nadgarstek i powiedział ze zaprowadzi mnie do szatni
Przebrałam się i poszłam do klasy na pierwszą lekcje , nie wiedziałam gdzie poszedł Leo ,ale kiedy weszłam do klasy , mój idol siedział w jednej z ławek,
Czy to sen? Spotkałam idoli , i jeszcze jeden z nich chodzi do mojej klasy. W końcu mogę na chwile oderwać się od problemów .
W klasie zobaczyłam też Szymka .Trochę się zdziwiłam .
Po skończonej lekcji podeszli do mnie trzej chłopcy . Za nimi stal Szymon.Nie wyglądali zbyt przyjemnie,w końcu jeden rzucił do mnie
- ee ty ślicznotko,gdzie leziesz
Przestraszyłam się ale odpowiedziałam łamiącym się głosem
-Idę na lekcje..
Przełknęłam ślinę.
Jeden z nich podszedł do mnie i zaczął się do mnie dobierać,nie chciałam go pocałować wiec walnęłam go z plaskacza w twarz. Pozostali podeszli do mnie razem z moim przyjacielem ,na widok tego posmutniałam ale czułam też złość.
Jak Szymon mógł to robić , bić i poniżać innych , a ja uważałam go za przyjaciela.
Zaczeli mnie bić , jednak Szymon podszedł bliżej i krzyknął do nich
-Zostawcie ją.
Zaczęli go bić , wywalili na ziemie,kopali w brzuch, wszędzie była krew . Ostatnie słowa jakie powiedział przed tym jak stracił przytomność to:
-Veronica ja przepraszam za wszystko , ale teraz uciekaj
Zaczęłam biec nie zauważając tego że na mojej twarzy widniała rana , łzy leciały mi z oczu , nie mogłam ich powstrzymać. Nagle w korytarzu zobaczyłam Leo.
Podbiegł do mnie
Wszystko w porządku?-zapytał po czym przytulił mnie do swojej klatki piersiowej, ja nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa ale w końcu powiedziałam łamiacym się głosem
-tam.. pobito mojego przyjaciela ,stracił przytomność- łzy ponownie napłynęły mi do oczu.
Leo nie zastanawiając się pobiegł do miejsca bójki i zadzwonił po karetkę .
Karetka pojawiła się już po kilku minutach. Szymon nadal był nieprzytomny.Zabrali go do szpitala .
Chciałam tam jak najszybciej pojechać.
Leondre chciał pojechać tam ze mną ale nikt nie chciał wypuścić nas ze szkoły .
Postanowiliśmy ,ze pojedziemy tam po szkole. Ja zastanawiałam się dlaczego mój idol mi pomaga , dlaczego chce jechać ze mną do szpitala, nawet nie wie jak mam na imię.Poszliśmy do higienistki aby opatrzyła mi ranę, następnie ruszyliśmy na lekcje.
Na fizyce nauczycielka postanowiła mnie przedstawić (była to nasza wychowawczyni)
-Słuchajcie drogie dzieci ,mamy nowa uczennice w klasie,Veronice Grajkiewicz
Proszę Veronico , chodź do tablicy i opowiedz coś o sobie
-to tak , nazywam się Veronica, lubię jeździć na rolkach i na desce, mój ulubiony zespół to Bars and Melody.
Kiedy to powiedziałam Leo uśmiechnął się szeroko.
Usiadłam w ławce , siedziałam z bambino o imieniu Ashley . Mówiła mi ,ze spotkała dziś Charlsa i ,że ma takie śliczne dołeczki. Zakumplowałam się z nią trochę. Spytała czy wyjdę z nią na rolki ale nie mam humoru na takie rzeczy, przecież mój przyjaciel jest w szpitalu.
Próbowałam być zła na Szymona ale nie mogłam , to on mi pomógł , gdyby nie on to pobiliby mnie .
Na szczęście , kolejne lekcje minęły bardzo szybko i nim się obejrzałam wychodziłam ze szkoły. Wzięłam do ręki telefon , żeby sprawdzić , która godzina kiedy ktoś przytulił mnie od tyłu.
-hola , hola co ty robisz.- powiedziałam oburzona.Odwróciłam się , a tam stał Leo.
Zawstydziłam się i on chyba też
-Hej , to jak idziesz odwiedzić przyjaciela?
-Tak , ale jeśli nie chcesz iść ze mną to nie musisz.
-Pójdę z tobą - uśmiechnął się do mnie
*Leo*
Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia i chyba zakochałem się w Veronice.Przy niej czuję się pewnie i wierzę , że mogę jej zaufać .Nigdy nie czułem się tak przy kimś innym ale widzę ,że coś ją gnębi i myślę , że nie chodzi tylko o dzisiejszą sytuacje.
no i mamy 3 rozdział . Mamy nadzieje ,że się podoba i zapraszamy do komentowania
KOMENTARZ = MOTYWACJAAA
Kiedy next??
OdpowiedzUsuńDziś lub jutro :*
UsuńSuper ❤ genialny rozdział i czekam na next ❤ Leonica ❤😂 <----- nie pytaj xD ❤ w wolnej chwili zapraszam do mnie ❤ ijustwannabewithyougirl.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDziękujemy :* Twój blog jest świetny , jesteśmy na bieżąco :*
UsuńDziękuję ❤ xx
Usuń