poniedziałek, 11 stycznia 2016

Rozdział 4 ♥ ,,This life is not a dream, what you'd expect''

Rozdział 4 

*Veronica*
-Leo, podjedziemy autobusem?
- Jasne - odpowiedział Leo
- Może wiesz ,którym autobusem dojedziemy do szpitala , bo  ja jestem tu od nie całych dwóch dni i nie wiem zbytnio.
- Tak, chodź szybko właśnie  jedzie nasz autobus -w tej chwili chwycił mnie za rękę i zaczął biec.
Wsiedliśmy do autobusu. Leondre usiadł obok mnie i  przytulił.
-Wszystko będzie dobrze- powiedział 
Nic nie odpowiedziałam. Po moim policzku zleciała łza. Starłam ją tak aby Leo nie zauważył.
-Chciałbym cię lepiej poznać .Opowiesz coś o sobie?
-Nie mam zbytnio humoru ale dla mojego idola znajdę czas.-uśmiechnęłam się smutno 
-Nazywam się Veronica , Kocham Bars and Melody ale to już wiesz drogi przyjacielu - zaśmiałam się lekko - mam młodszą siostrę i mam  - zawahałam się
-a raczej miałam chłopaka-mój uśmiech zniknął
-Co się stało?- zapytał chłopak 
-przepraszam ale nie chce o tym rozmawiać , chce to zapomnieć. 
Brunet zadzwonił do Charlsa i  wytłumaczył mu to co stało się w szkole . Powiedział żeby przyjechał do szpitala . Autobus się zatrzymał , a my wysiedliśmy. Szybko poszliśmy do środka i spytaliśmy , gdzie leży Szymon. Udaliśmy się do  sali , w której leżał. Siedzieli przy niej  moi rodzice i rodzice mojego przyjaciela. Nie mogliśmy tam wejść. Z sali wyszedł lekarz. I w tym momencie spełniły się moje wszelkie obawy. 
- Szymon nie żyje. Nie udało nam się go uratować. Stracił za dużo krwi i miał krwiaka mózgu. Bardzo mi przykro. 
W tym momencie wybiegłam, nie mogłam tego wytrzymać. To wszystko przeze mnie.
Pobiegłam odrazu do domu . Weszłam zdjęłam buty i poszłam na górę do swojego pokoju.
Wyjęłam żyletkę i chciałam zrobić już kreskę gdy nagle do mieszkania ktoś wbiegł.


*Leo*
Kiedy Vera wybiegła ze szpitala , pobiegłem za nią. Bałem się , że będzie chciała coś sobie  zrobić. Pobiegłem za nią do jej mieszkania. Wbiegłem do jej pokoju , a tam Vera trzymała żyletkę.
- Veronica nie rób tego. 
-To nie twoje życie Leondre to moje życie.- powiedziała cała we łzach.
Podszedłem bliżej.
-Nie podchodź  , i tak to zrobię , ja muszę.
- Ja ci na to nie pozwolę.
-To wszytko moja wina. Gdyby nie ja on by żył.-przyłożyła żyletkę bliżej.
-Tak będzie lepiej dla nas wszystkich ..
Podszedłem do niej a ona...







No i mamy koniec rozdziału . Przepraszamy , że taki krótki ale jutro szkoła i nie miałyśmy zbytnio czasu . pamiętajcie KOMENTARZ =MOTYWACJA

5 komentarzy:

  1. Ehh... ten Polsat :P rozdział mega *-* w wolnej chwili zapraszam do mnie ->http://hopeismylifenotyou.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ❤ GENIALNY rozdział ❤ xx w wolnej chwili zapraszam do mnie ❤ ijustwannabewithyougirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń